Post

Filtr prywatyzujący i jego możliwości

Mówiąc o filtrach prywatyzacyjnych nie można nie zauważyć tego że mamy w ich przypadku do czynienia z rozwiązaniami cieszącymi się rosnącą popularnością. Wynika to w dużej mierze ze zmiany preferowanego przez nas stylu pracy. Coraz częściej rezygnujemy nie tylko z pracy w biurze, ale i w domu po to, aby korzystać z miejsc publicznych takich, jak choćby parki i kawiarni. W każdym z tych miejsc możemy zostać okradzeni, w każdym też za kradzieżami będą stać tak zwani wzrokowcy. Nie zaleca się dziś wychodzenia z założenia, że nikt, kto znajduje się w naszym bezpośrednim otoczeniu nie interesuje się tym, co robimy. Dobrze jest też pamiętać, że ostatnie lata to okres znaczącego zaostrzenia się przepisów RODO. Powinniśmy być, w związku z tym, odpowiedzialni nie tylko za własne dane, ale i za dane osób trzecich przechowywane przez nas, zwłaszcza za pośrednictwem urządzeń elektronicznych. Na rynku nie brakuje marek już od lat zajmujących się poprawą komfortu pracy szerokiej grupy pracowników biurowych. Od niedawna ich wspólnym celem jest pomoc w rozwiązaniu tego problemu. To właśnie wspomniana potrzeba doprowadziła do tego, że na rynku mamy dziś dostępne filtry prywatyzacyjne. Produkt ten powinien zainteresować każdą osobę pracującą przy komputerze, nie może go jednak zignorować właściwie nikt, kto ceni prywatność i ma świadomość tego, jakie współcześnie czyhają na nią zagrożenia. Prywatność ta jest przecież zagrożona już nie tylko podczas pracy, ale i wtedy, gdy wykorzystujemy nasz telefon lub komputer w miejscu publicznym.

Filtr prywatyzacyjny i wzrok

Nie da się ukryć, że mówiąc o filtrze prywatyzacyjnym mamy na myśli urządzenie nie tylko użyteczne, ale i ergonomiczne. Trudno o lepszą pomoc, gdy zależy nam na ukryciu poufnych informacji. Lista zalet omawianego tu rozwiązania jest zresztą dłuższa. Po zaostrzeniu przepisów RODO głośno zaczęto mówić o tym, jak duże znaczenie ma ochrona danych osobowych. To właśnie wtedy też znacząco wzrosła popularność filtru prywatyzacyjnego. To idealne rozwiązanie zwłaszcza dla tych osób, które muszą wykonywać swoje obowiązki zawodowe poza miejscem zamieszkania. Filtr sprawia, że osoba znajdująca się naprzeciwko monitora jest jedyną, która ma możliwość zobaczenia wyraźnego obrazu. Jeśli próbuje się go podejrzeć pod kątem, obraz jest ciemny i niezbyt czytelny.

W tym miejscu wiele osób zaczyna zastanawiać się nad tym, czy takie rozwiązanie nie okaże się niekorzystne dla ich wzroku. Doświadczenia prowadzone z udziałem osób korzystających z takiego filtru potwierdzają, że nie tylko nie ma on działań niepożądanych, ale nawet może korzystnie wpływać na nasz wzrok. Nie ma w tym zresztą przypadku. Filtry prywatyzacyjne są znane z tego, że mogą redukować emisję światła niebieskiego. Te znane jest zaś nie tylko z niekorzystnego wpływu na nasz wzrok, ale i z tego, że nasila zmęczenie oczu. Badania naukowe potwierdzają, że zmiana temperatury kolorów może przyczynić się do tego, że światło niebieskie zostanie w znaczący sposób zredukowane. Pomocne okazuje się też ustawienie odpowiedniego poziomu jasności.

Filtr prywatyzujący – dlaczego warto?

Największym atutem filtra jest stwarzana przez niego możliwość zachowania prywatności bez względu na okoliczności. Nie bez znaczenia wydaje się jednak i to, że podczas gdy z przodu widok jest idealnie czysty, z boku niemal nic nie da się zobaczyć. Filtr poprawia też jakość wizualną samego ekranu chroniąc go nie tylko przed zabrudzeniami, ale i przed odciskami palców. Można go zresztą zainstalować na dwa sposoby dostosowując filtr do własnych potrzeb.